Guest Book

Napisz... | | Spójrz



O mnie



Dodaj mnie do ulubionych


ana4everwanna-be-perfectsurreal-immortalshaneealesya


Linki
motylki
naamah
sweetestperfection
sfp

forum
3
4
2



Archiwum
2006
maj (24)
czerwiec (19)
lipiec (13)
sierpien (10)
wrzesień (10)
październik (12)
listopad (10)
grudzień (4)

2007
styczeń (5)
luty (13)
marzec (8)
kwiecień (13)
maj (15)
czerwiec (2)
lipiec (5)
sierpien (20)
wrzesień (12)
październik (1)
listopad (4)
grudzień (1)

2008
styczeń (2)
luty (1)
kwiecień (4)
czerwiec (1)
wrzesień (1)
listopad (1)

2009
styczeń (1)
listopad (1)

2010
kwiecień (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)

2011
marzec (1)
lipiec (1)

2012
styczeń (1)
kwiecień (1)








>> niedziela, 29 kwietnia 2012 23:31:39
wróciłam.
komentarze [0]

big bang theory >> środa, 25 stycznia 2012 19:42:33

mój świat rozpadł się na miliony kawałeczków. doszło do spięcia. wiązka energii, zwarcie, puff!!! patrząc z perspektywy mogę powiedzieć, że zostało mi całe nic. jestem sama.



teraz stoję tu przed wami.


komentarze [0]

dynamika zmian >> niedziela, 10 lipica 2011 23:34:17

coś się kończy, coś się zaczyna. zamknęłam kolejny etap w życiu. złożyłam indeks. uzyskałam tytuł magistra. minął juz prawie miesiąc od obrony. zrezygnowałam z pracy i uczę cię do wrześniowych egzaminów. chciałabym przez całe życie móc się rozwijać - zgłębiać wiedzę. boję się, że jestesm tylko nudnym szarym człowiekiem. napewno w rzeczywistości tak jest. nie chcę się zatrzymywać w mniemaniu, że to co do tej pory "zrobiam" mnie satysfakcjonuje i nic więcej nie trzeba już zrobić, gdyz jest mi wygodnie. posiadam pragnienie wiecznego rozwoju. czuję, że moje skrzydła jeszcze się nie rozwinęły - łstąd staram się zmieniać coś, układać na nowo. do podejmowania następnych "życiowych" decyzji zabieram się mozolnie i z trudem. te zmiany odcisną piętno w moim charakterze. zdecydpwanie łatwiej jest podejmować decyzje w błahych sprawach.


staram się życ w harmonii z samą sobą. moja dusza jest moja świątynią. najważniejsza w życiu jest wewnętrzna równowaga.


 


komentarze [1]

>> środa, 30 marca 2011 22:54:32
odwieczna pogoń za szczęściem... brak mi tchu. próbuje złapać to co nie uchwytne. wyrywam się ze szpon niełaski. nadzieja, dopóki trwa - będę.
komentarze [7]

>> niedziela, 19 września 2010 23:07:34
Zycie jest za piekne i za krotkie by wpsominac to co bylo. Patrzmy do przodu, daleko w przyszlosc. Bycie wizjonerem daje wiecej satysfakcji. Buduj swoj swiat na mocnych podstawach. Prawdziwe wartosci daja szczesliwe zycie i satysfakcje. Podstawowe wartosci daja poczucie bezpieczenstwa. Bezpieczenstwo zas buduje rownowage. Harmonia to klucz do sukcesu. Swiat lezy u moich stop.
komentarze [1]

czas żniw >> niedziela, 1 sierpnia 2010 21:51:24
jak sie wszystko potoczylo? trudno ogarnac. lawina zdarzen. czas pedzil i pedzi nieublagalnie, nie pozwala przystanac,pomyslec. wielki trud, praca i wzmozony wysilek. swiat podzielil sie na czesci. w jednej: kolory i sukces, w drugiej: szarosc i pustka.

malo o siebie dbam. istota normalnosci jest kontrola. nie mozna przekraczac granic. nalezy przestrzegac regul i nie popadac w skrajnosci - tzw. zloty srodek. dysfunkcje rodza sie w glowie. nalezy wystrzegac sie demonow.
komentarze [3]

stan nieważkości >> czwartek, 29 kwietnia 2010 21:06:02
mogłabym tworzyc wiele notek i dzielić sie codziennie nowymi informacjami. czy to wazne? moim zdaniem nie.
duzo sie zmienilo.
byl czas krysysu, upadku wartosci. cos sie poplatalo, cos popsulo, cos speklo. jest inaczej. nie wiadomo czy "fajnie", czy tez nie. czasem bywa tak, ze ludzie nie sa w porzadku. wowczas zycie boli. czasem czas leczy rany i zaciera przykrosci a czasem rany sie jatrza. a jak jest w tym przypadku? w moim przypadku mowiac dokladnie? pan i wladca - czas - pokaze.
niby wiekszosc rzeczy po staremu. jestem w zwiazku. studiuje. mam prace. ba! mam dwie prace. realizuje kurs jezyka obcego. nie mam czasu ani dla siebie ani dla bliskich (to smutne).
zblizaja sie wakacje i lipiec bedzie czasem na porzadne zmiany. duzo sie zmieni. ten rok jest przelomowy. duzo sie dzieje. duzo buduje. nadszedl czas na powazne decyzje i przemyslenia.

(a jesli chodzi o to co bylo. o wszystkie dysfunkcje. to wiek potrafi zmienic poglady i spojrzenie na wlasne "ja". zycze wam tego. bmi bez zmian. spokoj ducha.)
komentarze [1]

wieści z sasiedztwa >> poniedziałek, 23 listopada 2009 20:43:01
halo, haaalo ;) witam, witam ;) dzień dobry!

to naprawdę ja. nie było mnie tak długo! głównie dlatego, że nie umiałam się zalogować.
w ciągu tych wszystkich miesięcy wiele się działo w moim życiu. ale nie takim dietetycznym - od kuchni i lodówki, tylko prywatnym. naprawdę dużo.

po tych wszystkich przejściach opisanych na blogu mogę się już zupełnie odciąć od tego adresu. CO BYŁO A NIE JEST NIE PISZE SIĘ W REJESTR! jak niektórzy mawiają.

i choć niepewnie patrzę w przyszłość, to ciesze się na nią. dużo planuję. zresztą swoje plany realizuję. jestem już prawie półtora roku zakochana. miłość wymaga poświęceń. ja jestem do nich zdolna.

czy jestem gruba? na pewno nie. rzekłabym - zdecydowanie nie. i jem normalnie - wszystko. dużo kalorii - do 2000 kcal dziennie. . kto by uwierzył? dla ciekawskich moje BMI 16,4 / 16,7.

a recepta:
- duża determinacja,
- strach przed ed (każda forma),
- zachowanie umiaru na początku diety,
- osiągniecie wagi docelowej;
i ruch!!! w moim przypadku jako podtrzymanie wagi i kondycji. u mnie sprawdza się aerobik i ćwiczenia w domu. ale bez przesady.

może coś za niedługo skrobnę...
marzy mi się nowy blog ;) kto wie?
komentarze [10]

>> sobota, 31 stycznia 2009 15:53:09
koniec stycznia. nowy rok rozpoczął się 31 dni temu. to nie był dobry miesiąc w moim życiu. wiele złych rzeczy się wydarzyło. bardziej w moich własnych realiach niż w otoczeniu innych. bardzo dobrze natomiast wiedzie mi się w moim związku. mój chłopak jest cudownym partnerem, bardzo czułym i wyrozumiałym.
nie mam problemów żywieniowych. wagę utrzymuję bez zmian od maja. nie przejmuje się moją fizycznością. moje BMI oscyluje w granicach do 17,5.
w lutym wracam na studia. końcem następnego tygodnia idę na uczelniane praktyki.
mam plany. mam marzenia związane z życiem we dwoje. chcę żyć, ale nie sama.
jestem szczęśliwa. o szczęście trzeba dbać i nad nim pracować. szczęście leży w nas i w ludziach.
komentarze [1]

>> czwartek, 13 listopada 2008 13:14:43

my own life

melassa


melassa


melassa


komentarze [6]

>> środa, 24 września 2008 11:03:15

życie jest ulotne. należy pielęgnować szczęście, które nam podarowano.


komentarze [3]

>> poniedziałek, 23 czerwca 2008 19:13:36

jestem szczęśliwa :)

komentarze [5]

>> poniedziałek, 21 kwietnia 2008 19:34:00
mialam wizyte kontrolna. swiat mi sie po niej zaczal sypac. zyc nie potrafie normalnie. jestem na siebie zla. ja jestem zla.ta rozmowa miala mna wstrzasnac. wstrzasnela. teraz nienawidze siebie za to, ze jestem slaba. jestem tchorzem.
komentarze [8]

>> sobota, 5 kwietnia 2008 12:49:57

komentarze [2]

>> środa, 2 kwietnia 2008 16:11:25
dzis drugi dzien walki. przespalam 14 godzin. moglabym spac dluzej, tylko po co? mialam ciag snow, w ktorych czulam frustracje. oburzajace. czuje ogolne znurzenie, brak motywacji do dzialania i poklady drzemiacego niepokoju.
wczoraj probowalam sie uczyc. chcialam powtorzyc pewien material, ktory przerabialam 2 miesiace temu. to, ze nic nie pamietam nie wyprowadzilo mnie z rownowagi, ale to, ze nie jestem w stanie ponownie tego zapamietac wzmagalo we mnie frustracje. i tak przez kilka godzin. nawet przerwy nic nie dawaly. co gorsze moglam odczytywac tylko format A4. nie potrafilam nawet sie poplakac. lzy zawsze pomagaly mi rozladowac negatywne emocje.

zasypiajac wczoraj myslalam o scenariuszach wlasnego samobijstwa. dlugo mi sie to juz nie zdarzalo. o ile dlugo oznacza 2 tygodnie. w zasadzie nie wiem po co mysle o takim sposobie ucieczki od zycia. nie zalezy mi na smierci. smierc jest mi obojetna. obojetna.
komentarze [2]